Bitwa o literaturę. Polityk przyłapany na czytaniu
WróćDziś politycy są jak gwiazdy popkultury, nieustannie występują w telewizji, która narzuca społeczeństwu pewne wzorce i mody. Czy politycy nie mogliby także wzbudzić w społeczeństwie mody na czytanie? Czy zamiast pod okiem kamer biegać, zbierać grzyby, śpiewać kolędy, grać w piłkę, nie mogą publicznie opowiadać o swoich fascynacjach lekturowych? Czy dałoby się stworzyć polityczne porozumienie ponad podziałami w celu renesansu czytelnictwa w Polsce? Czy znani politycy zgodziliby się wystąpić we wspólnej społecznej kampanii promującej czytanie? Np. Jarosław Kaczyński i Donald Tusk na jednym plakacie wspólnie promują czytanie książek. Czy posiadają ku temu wiarygodność, czy też nikt im nie uwierzy, nawet jeśli będą mówić, że kochają czytać np. Gombrowicza?